Albumy dla niewidomych
Dotychczas fotografia była, z oczywistych przyczyn, niedostępna dla osób niewidomych. Dlatego badania zlecone przez firmę FFD, zmierzające do przełamania tej bariery, od początku spotykały się z dużą dozą sceptycyzmu, wręcz niechęcią. Oto jednak, po 3 latach intensywnych badań naukowych i pseudonaukowych, nadszedł kres poszukiwań - tego lata światło dzienne ujrzą albumy zdjęciowe łączące się z użytkownikiem bez pośrednictwa zewnętrznych narządów wzroku. Z zewnątrz album wygląda najzupełniej normalnie. W grzbiecie ukryta jest wtyczka USB z przedłużaczem, dostosowującym się do wzrostu użytkownika (tudzież jego odległości od albumu). Wtyczkę należy podłączyć do głowy, co, oczywiście, wymaga wcześniejszej operacji neurologicznej. Czy jest ona droga? Do końca roku laboratorium FFD na warszawskim Ursynowie wykonuje odpowiednie zabiegi całkowicie za darmo! Albumy FFD wyposażone są ponadto w głośnik, z którego po naciśnięciu zdjęcia wydobywa się wgrana wcześniej informacja o zdjęciu. Na rynku dostępne będą albumy w różnych formatach - kieszonkowym, książkowym, encyklopedycznym. Co więcej, albumy mogą być używane również przez osoby widzące. Cena takiego gadżetu będzie wahać się, w zależności od modelu, w granicach 20-200zł. W pierwszej kolejności wynalazek trafi do bibliotek.